Reprezentacje

Dziękujemy Piszczu-Miszczu!

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: Kuba Atys, Agencja Gazeta

Tagi

reprezentacja Polska Piszczek

Jeden z najlepszych polskich piłkarzy podjął decyzję o zakończeniu reprezentacyjnej kariery. Mimo, że można się było spodziewać, że prędzej czy później to nastąpi, to i tak oświadczenie Łukasza Piszczka uderzyło w kibiców jak grom z jasnego nieba. Czas na podsumowanie ponad jedenastu lat gry „Piszcza” z orzełkiem na piersi.

Urodzony w 1985 roku zawodnik był początkowo piłkarzem ofensywnym. Z Zagłębia Lubin pamiętamy go jako napastnika. Potem nastąpiła zmiana pozycji, gdy w Hercie Berlin, trener Lucien Fauvre zaczął wystawiać Polaka w pomocy lub na boku defensywy. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Klub z Berlina spadł z Bundesligi, ale po Piszczka zgłosiła się Borussia Dortmund prowadzona przez Jürgena Kloppa. Tworzył tam pamiętne trio wraz ze swoim przyjacielem Jakubem Błaszczykowskim i Robertem Lewandowskim - zawodnikami, z którymi wielokrotnie przyszło mu razem występować w narodowej reprezentacji.

W koszulce z orzełkiem na piersi zadebiutował 03.02.2007 w meczu z Estonią. Podobnie jak w klubie, tak i w biało-czerwonych barwach zaczynał jako zawodnik ofensywny. Co ciekawe, gdy kontuzja uniemożliwiła Błaszczykowskiemu wyjazd na Euro 2008, w jego miejsce pojechał… właśnie Łukasz Piszczek. Miało to miejsce w czasach, gdy selekcjonerem był Leo Beenhakker. Na stałe w kadrze zadomowił się już jako prawy obrońca. U trenera Smudy Piszczek stał się jednym z filarów reprezentacji, którym pozostawał nieprzerwanie do 2018 roku.

Na swoim koncie ma wyjazd na wszystkie Mistrzostwa Europy, na które zakwalifikowała się nasza reprezentacja. Jego ogromne umiejętności, doświadczenie wyniesione z grania na różnych pozycjach, perfekcyjne zgranie z Jakubem Błaszczykowskim, a także regularna gra na wysokim poziomie, sprawiały, że absolutnie nikt nie wyobrażał sobie podstawowej jedenastki biało-czerwonych bez sympatycznego obrońcy.

Tegoroczne Mistrzostwa Świata pokazały jednak, że Łukaszowi coraz trudniej o wyśmienitą formę do jakiej nas przyzwyczaił. Zrozumiał to także sam zawodnik, który poinformował kibiców o zakończeniu kariery w reprezentacji. Jest to decyzja jak najbardziej słuszna – Piszczek młodszy nie będzie, więc kończy swoje występy w biało-czerwonych barwach w odpowiednim czasie, by zostać zapamiętany jako filar naszej narodowej drużyny.

Można by wymieniać wiele meczów, w których obrońca występujący na co dzień w Borussi Dortmund prezentował się znakomicie. Myślę jednak, że każdy z nas ma w swojej pamięci niejedno piękne wspomnienie dotyczące gry naszego rodaka w ojczystych barwach. Łukasz Piszczek schodzi ze sceny niepokonany – nie rozmienia się na drobne, nie blokuje miejsca w kadrze młodszym i obiecującym zawodnikom. Dziękujemy za przeszło jedenaście lat. Za sześćdziesiąt pięć meczów, trzy gole i dziewięć asyst. Dla mnie osobiście prawa obrona w reprezentacji Polski będzie kojarzyć się z „Piszczem” przez długi czas.

"W życiu czasami trzeba podejmować ciężkie, ale racjonalne decyzje. Po długich przemyśleniach ja taką podjąłem. Moja przygoda z reprezentacją dobiegła końca"

Dziękujemy raz jeszcze i życzymy powodzenia „Piszczu-Miszczu”!


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Z zagranicznych klubów kibicuję FC Barcelonie i Liverpoolowi.

Komentarze